Polonistyka 4/2013
ABY POBRAĆ, WYPEŁNIJ PONIŻSZY FORMULARZ:
* Dane wymagane

** Na podany adres e-mail zostanie wysłany odnośnik do pełnej wersji darmowego e-booka.

Od czego pochodzi słowo „polityka”? Gdy uczymy się historii i poznajemy zasady rządzące grecką „polis”, jesteśmy pewni, że od „polis” właśnie. Gdy czytamy pierwszy raz „Antygonę” Sofoklesa, myślimy podobnie. Uczestnictwo we współczesnym świecie mocno tę pewność nadweręża. Czy powrót do idei „polis” jest w ogóle możliwy? Czy można – dzięki refleksji nad niektórymi kluczowymi dla kultury i cywilizacji pojęciami, dzięki próbie ich praktykowania (w teatrze, w – „nomen omen” – polityce, w dobrowolnych stowarzyszeniach) – twórczo redefiniować takie kategorie jak „polis” czy „koiné” w innym świecie niż ten, w którym powstały?

Nad tym wszystkim zastanawiali się Autorzy zeszytu zatytułowanego „Polityka dobra dla polis”. Polis to idea nośna w przestrzeni Europy od czasów helleńskich. Żywa, także dlatego że zmienna – powiadamia o tym świetnie i ze znawstwem napisany, w wielu miejscach wręcz rewidujący zakorzenione w czytelnikach przekonania – tekst Macieja Junkierta. Autor pokazuje, że „polis” to „ani miasto, ani państwo”, lecz żywa w każdej czasoprzestrzeni, także tu i teraz, troska o wspólne dobro. I dziś odwołania do „polis” nie wydają się lekcją martwego języka, języka wąsko rozumianego politycznego rytuału. Są – przynajmniej bywają – lekcją „koiné”, lekcją mowy wspólnej.

Wywiad Pauliny Skorupskiej z Ewą Wójciak z Teatru Ósmego Dnia oraz artykuł Jagody Budzik pokazują, jak „polis” jest możliwa w teatrze, jak ta przestrzeń może stymulować, inspirować, a nawet zmieniać rzeczywistość wokół nas (i w Poznaniu, i w Hajfie). Są też w tym numerze napisane z przekonaniem portrety obywateli „polis”, żyjących wcale nie w miejscach na tej ziemi wymarzonych: Vaclava Havla (o prezydencie i dysydencie pisze ciekawie Agnieszka Kaczmarek), Jacka Kuronia (jego postać i koncepcję „Rzeczypospolitej dla wnuków” przypomina Beata Przymuszała), twórców rosyjskiego Memoriału (w omówieniu książki Piotra Mitznera „Droga do Rosji”). Wreszcie równie ważne wydają się rozważania o sferach miejskiej wolności czy nawet obywatelskiego nieposłuszeństwa: że bardzo kształcąca rewolta jest możliwa także na spacerze, przekonuje nas Zuzanna Kołupajło.

W bieżącej praktyce szkolnej przyda się blok tekstów-scenariuszy lekcji o Mickiewiczu i jego dziele. W tym kontekście zachęcam również do przeczytania artykułu młodej znawczyni Chin, Joanny Krenz, poświęconego Mo Yanowi, laureatowi literackiej Nagrody Nobla 2012. Okaże się, że literatura potrafi naruszyć bardzo stare polityczne skostnienia...